Kolejna doskonała książka w dorobku autora

Niektóre powieści potrafią mocno potrząsnąć i w pełni ukazać nie zawsze idealne realia. Skłaniają też do głębszych refleksji i pozostawiają po sobie trwały ślad w pamięci. Jedną z takich książek jest “Informacja zwrotna“.

Wkraczając do mrocznych zakamarków ludzkiego umysłu

Lekko nie jest podczas czytania. Trzeba to od razu zaznaczyć. Należy przygotować się na ciężką przeprawę. Nie dotyczy to tego, że powieść jest niezrozumiała czy napisana trudnym językiem. To sam bohater odpowiada za pełen alkoholowych oparów klimat i wszystko to, co wiąże się z nałogiem picia. Został on przedstawiony przez autora tak sugestywnie, że czasami ma się wrażenie postrzegania rozgrywających się wydarzeń z jego perspektywy. Nie jest to nic przyjemnego. Zresztą jak cała ta opowieść, w której ból miesza się z chęcią ucieczki od rzeczywistości.

Jeśli dla kogoś najważniejszym zajęciem jest picie, to na pewno nic dobrego z tego nie wychodzi. Tak niestety właśnie żyje Marcin Kania, który w ten sposób tłumi myśli o tym, co ominęło go w życiu. Podstarzały muzyk, sięgając każdego dnia po alkohol, stara się zapomnieć o niewykorzystanych szansach i nadziejach, które już dawno odeszły. Strach przed wspomnieniami i zmierzeniem się z samym sobą również skutecznie wpływają na to, że pije, żeby tylko tego nie doświadczyć. Taka forma znieczulenia na wszystko jest dla niego jedyną opcją.

Pewnego dnia znika bez wieści jego syn. Kiedy Marcin budzi się rano, nie pamięta, co właściwie wcześniej się wydarzyło. Z czasem powoli zaczyna to do niego docierać. Widział się z synem wczoraj i wie, że o czymś rozmawiali. Co stało się później, tego nie jest w stanie sobie przypomnieć. Pewne wyrywkowe informacje docierają do niego, chociaż też nie wyjaśniają aż tak wiele. Podejmuje w tej sytuacji decyzję i wyrusza odnaleźć syna.

“Informacja zwrotna” to wymagająca i warta przeczytania powieść

Podczas zagłębiania się w świat wykreowany przez autora należy przygotować się na niezłą jazdę. Nie mam na myśli w tym przypadku jakiejś karkołomnej akcji. Podążanie wraz z bohaterem, a może raczej antybohaterem, to podróż, która jest mieszanką trzeźwości z upojeniem oraz snu z jawą. Wszystko to przenika się nawzajem niczym w jakimś surrealistycznym obrazie. Poza tym Jakub Żulczyk sprawił, żeby nikt nie miał podczas czytania lekko. Dlatego nie jest to radosna opowieść na dobranoc tylko coś mrocznego. Szczęścia się tutaj nie uświadczy, za to pozna się w pełni jego przeciwieństwo. Doskonała i dająca do myślenia książka. Zachęcam do zainteresowania się nią i przekonania się o jej nietuzinkowości.

Nowa powieść kryminalna Jakuba Żulczyka

Jakub Żulczyk po paru latach przerwy wydał nową książkę. Tym razem autor pokusił się o dodanie do typowej dla niego historii kryminalnej kilku wątków autobiograficznych. “Informacja zwrotna” autorstwa Jakuba Żulczyka, bo tak nazywa się niedawno wydana powieść pisarza, skupia się na temacie alkoholizmu oraz tym, jak bardzo choroba ta niszczy życie chorego oraz jego najbliższych. Przy tym nie zabrakło tu niezwykle barwnych i posługujących się autentycznym językiem postaci. Co zagrało w Informacji zwrotnej, a co sprawiło, że nie jest to na pewno najlepsza książka Jakuba Żulczyka?

Ucieczka od czy do wolności?

Głównym bohaterem Informacji zwrotnej jest Marcin Kania: mężczyzna w średnim wieku, po przejściach, w dodatku alkoholik. Kiedyś był sławnym muzykiem, jednak choroba alkoholowa szybko rozprawiła się z jego muzycznymi marzeniami. Kania ma syna, z którym nie ma najlepszego kontaktu. Ten odwiedza go bez zapowiedzenia i spotkanie kończy się tak, że Marcin nic z niego nie pamięta. Budzi się rano, a jego syna nie ma. Pozostało tylko zakrwawione prześcieradło. Mężczyzna zgłasza sprawę na policję, jednak nikt nie chce mu wierzyć, z racji na to, że jego przeżarta alkoholem wyobraźnia, opowiadała policjantom bardziej niestworzone rzeczy. Co wydarzyło się naprawdę? Dlaczego Kania w zasadzie nic ze spotkania z synem nie pamięta? Czy ten faktycznie zniknął, został porwany, a może stało się coś jeszcze bardziej przerażającego?

Tropem syna

Kania postanawia, że sprawę zaginięcia syna rozwiąże sam. Wyrusza w kierunku miasta, błądząc po jego podejrzanych uliczkach, ale i pośród majaków wytworzonych przez jego trawiony chorobą umysł. Żulczyk nie byłby sobą gdyby do i tak ponurej i przygnębiającej historii, nie dodał jeszcze większej ilości dołujących wątków. Przy tym, jak zawsze pisarz robi to z niebywałą precyzją, sprawiając, że przygody Kani czyta się z zapartym tchem. Podobnie jednak jak w przypadku innej książki Żulczyka – Wzgórza psów – i w tym przypadku koniec książki wiązał się będzie z intensywnym kacem moralnym. Historia jest ciężka i nie daje nadziei na lepsze jutro. Jednocześnie jest bardzo dobrze napisana, choć ma się wrażenie, że autor pogubił się odrobinę w drugiej połowie powieści. Nie zmienia to faktu, że nowy tekst Żulczyka jest książką, po którą sięgnąć powinien każdy jego fan. Co więcej, jest to powieść, która sprawi satysfakcję i tym, którzy z Żulczykiem dotychczas niezbyt się lubili czy też interesowali jego prozą. 

Nałóg, który niszczy

Są na tym świecie nałogi, które odbierają człowiekowi zdolność racjonalnego myślenia. Jeden z nich to alkoholizm. Nałóg, który powoli zabija nie tylko uzależnionego, ale również jego najbliższych. Można stracić przez niego świadomość na tyle, że zatraca się granica między zdarzeniami z rzeczywistości, a tymi rozgrywającymi się tylko w głowie. O mocy nałogu przekonał się Marcin Kania, bohater książki Jakuba Żulczyka Najnowsza książka Żulczyka “Informacja zwrotna”.

Zmarnowany talent

Marcin Kania to alkoholik, który stara się walczyć z nałogiem. W młodości muzyk, twórca jednego hitu “Kocham Cię jak Rosję”. Wynagrodzenie, jakie otrzymał, zdążył zainwestować. Niezależność finansowa oraz coraz częstsze zaglądanie do kieliszka spowodowały brak chęci do tworzenia, komponowania innych utworów. W wieku pięćdziesięciu kilku lat Marcin, jest cieniem samego siebie, człowiekiem przebywającym na granicy dwóch światów. Świata, gdzie uczęszczając na spotkania anonimowych alkoholików, stara się żyć w trzeźwości, oraz tego, w którym chlejąc na umór, nie zdaje sobie sprawy, gdzie jest i co robi. 

Zdarzenia, których się nie pamięta

Pewnego ranka, po kolejnym alkoholowym zrywie Kania budzi się w mieszkaniu syna. Zamiast niego jednak znajduje tam tylko zakrwawione prześcieradła. Mężczyzna wie, że poprzedniej nocy widział się z synem, a spotkanie miało burzliwy i gwałtowny przebieg. Nie pamięta jednak szczegółów i zakończenia wieczoru. Mimo wątpliwości postanawia wyruszyć na poszukiwania, a z pomocą przychodzą mu koleżanka z odwyku i zaprzyjaźniony policjant. Zaczynają oni podróż, prowadzącą w miejsca, z których każdy ma swoje sekrety. Podróż niełatwą, gdyż wyniszczony alkoholem umysł Kani nie potrafi skoncentrować się i przypomnieć czegokolwiek co działo się naprawdę. W tło historii doskonale wpleciona jest afera reprywatyzacyjna, niejako powiązana z głównym bohaterem. 

Rodzina ofiarą nałogu

Książka Jakuba Żulczyka to nie tylko historia o alkoholiku szukającym zaginionego syna. Jest to przede wszystkim opowieść o tym, jak nałóg potrafi zniszczyć człowieka, wpływając destrukcyjnie na otoczenie. Ktoś, kto nigdy nie był w takiej sytuacji, może nie zdawać sobie sprawy jak bardzo alkoholizm, pogoń za pieniędzmi i władzą dotykają najbliższych osoby uzależnionej. W powieści Żulczyka największą ofiarą picia jest właśnie rodzina Marcina Kani. On sam, krzywdzony niegdyś przez ojca alkoholika stał się takim samym katem dla swojej żony, dzieci i wszystkich napotkanych na drodze osób. Poszukiwania syna pozwalają mu dotrzeć w głąb siebie i spojrzeć inaczej na poczynania względem innych ludzi.